Tesla Model S P90D

Tesla Motors była ostatnio w wiadomościach. Nowy model, model 3, przyciągnął 275 000 zamówień w ciągu zaledwie trzech dni – a limuzyny o wartości 30 000 funtów, mimo że są zasilane pradem, zwykle nie zagrażają włamaniem do Internetu i nie blokują linii telefonicznych do tego stopnia.Ten jednak to zrobił.

W związku z tym Tesla radzi sobie całkiem nieźle. Firma rozpoczęła działalność, przeniosła się, rozpoczęła budowę największej pojedynczej fabryki na świecie i ma zamiar zmienić swiat.

W 2013 r. Spłacił każdy dolar należny rządowi USA i stał się najlepiej zarabiającym indeksem giełdowym NASDAQ 100 w Nowym Jorku.

Spodziewane jest w tym roku blisko 90 000 nowych samochodów i ambitne 500 000 rocznie do końca dekady.

W międzyczasie Tesla dokonał stopniowej poprawy w samochodzie, który trzy lata temu pokazal, dowodząc, że nadszedł czas na samochód z napędem elektrycznym.

Od czasu naszego testu drogowego w 2013 r. Niezwykły model S otrzymał większą moc i osiągi (z których żadne tak naprawdę nie jest potrzebne), większą pojemność akumulatora i większy zasięg, drugi silnik elektryczny montowany z przodu i wynikające z tego możliwości napędu na cztery koła oraz nowa funkcja autopilota, która wykracza poza możliwości utrzymania większości pasów samochodowych i aktywnych tempomatów.

Wszystkie dobre powody do kolejnego pełnego testu drogowego – tym razem w samochodzie z kierownicą po prawej stronie, zarejestrowanym w Wielkiej Brytanii.

Obecnie seria modeli S zaczyna się od modelu tylnego napędu o mocy 55,000 funtów i 312 koni mechanicznych, a następnie obejmuje opcje napędu na cztery koła, zarówno o mocy 324, jak i 411bhp, a także o pojemności akumulatora 70 lub 90 kWh.

Tutaj próbujemy najwyższej klasy P90D, wraz z ulepszeniem „Ludicrous Speed” – wszystko to ma 525 funtów, 713 funtów i 97 000 funtów.

Włożyliśmy kostiumy filmowe z kosmicznej kuli kosmicznej, aby zbadać kluczowe twierdzenie Tesli o 2,8 s. 0-60 mph 🙂